Życie na łodzi

Tuż po dotarciu na pokład naszej łodzi ruszyliśmy w rejs. Zapowiadało się dobrze: podróż zaczęliśmy na silnikach, wypłynięcie na pełne morze trochę nam zajęło, toteż przedwcześnie zaczęłam się cieszyć z tego, jak świetnie się czuję, mimo że „buja”. Do tej pory ilekroć wypływałam łodzią na nurkowanie, przebywanie na pokładzie dłużej niż kwadrans wywoływało u mnie […]

Oceń ten wpis:

Chińska Republika Ludowa

  Świtało, gdy dotarłam w okolice granicy mongolsko-chińskiej. O ile wydostanie się z Ulaanbaatar poszło poprzedniego dnia jak z płatka (podobnie zresztą jak większa część drogi, mimo że trasa Ulaanbaatar-Zamiin Uud przecina step, co jest równoznaczne z bezkresną nicością i brakiem żywej duszy w promieniu kilkunastu kilometrów), o tyle przemierzanie ostatnich kilkudziesięciu kilometrów dzielących mnie […]

Oceń ten wpis:

Indonezja, Bali

W czerwcu 2016 roku wiatry – dosłownie i w przenośni – przywiały nas do Indonezji, a konkretnie na Bali. Było dla mnie oczywiste, że podczas kilkunastodniowej skuterowej włóczęgi po wyspie odwiedzimy też lokalne plantacje kawy. Chciałam wreszcie zobaczyć, jak rośnie kawa, dowiedzieć się więcej o różnicach między Arabiką a Robustą, posłuchać o tym, jak powstaje […]

Oceń ten wpis:

Find A Crew – czyli jak złapać jacht na kciuka

Jedno z czerwcowych popołudni, Singapur. Jesteśmy właśnie w parku na drugim końcu miasta, kiedy w kieszeni wibruje mi komórka. „Ileż można tych reklam wysyłać?” myślę sobie w duchu, ale sięgam po telefon. Na ekranie koperta oznaczająca otrzymany email. Otwieram, czytam i czuję, jak krew uderza mi do głowy. „Jedna taka szansa na sto!” – zaczynam […]

Oceń ten wpis:

W pogoni za mongolskim szamanem, cz.3 – ostatnia

Adres, pod który trafiłam, zgadzał się z tym zapisanym na kartce przez spotkaną kilka godzin wcześniej kobietę, ale nie zgadzało się nic poza tym: nie było wielkiej jurty (ani nawet małej), mimo uważnego nasłuchiwania nie słyszałam też żadnych bębnów ani śpiewów zachęcających przechodniów do wejścia. Zamiast tego widniał przede mną zwykły dwupiętrowy budynek z prostym […]

Oceń ten wpis:

Życie na rajskiej wyspie

  Maafushi. Jedna z około 1200 wysepek archipelagu Malediwów na Oceanie Indyjskim, 500 kilometrów na południowy zachód od południowego krańca Indii. Swoimi rozmiarami (nieco ponad 1200 metrów długości i niespełna 300 szerokości), pięknymi plażami oraz ciepłym klimatem przywodzi na myśl rajskie skojarzenia. I w pewnym sensie tym rajem jest: codzienność mieszkańców wyspy bardzo się różni od naszej – życie […]

Oceń ten wpis:

W pogoni za mongolskim szamanem, cz.2

Kolejnego dnia szaman, z którym umówił mnie chłopak z Grand Chinggis Khaan Square, nie odbierał telefonu, więc, chcąc nie chcąc, musiałam zmienić plany. Dzień był słoneczny i dużo cieplejszy od poprzedniego, wobec tego postanowiłam wyruszyć na zwiedzanie lokalnych świątyń buddyjskich. W pierwszej kolejności skierowałam się do Gandantegchinlen Monastery – miejsca polecanego mi przez moją gospodynię. Klasztor wraz z […]

Oceń ten wpis: