W pogoni za mongolskim szamanem, cz.3 – ostatnia

Adres, pod który trafiłam, zgadzał się z tym zapisanym na kartce przez spotkaną kilka godzin wcześniej kobietę, ale nie zgadzało się nic poza tym: nie było wielkiej jurty (ani nawet małej), mimo uważnego nasłuchiwania nie słyszałam też żadnych bębnów ani śpiewów zachęcających przechodniów do wejścia. Zamiast tego widniał przede mną zwykły dwupiętrowy budynek z prostym […]

Oceń ten wpis:

W pogoni za mongolskim szamanem, cz.2

Kolejnego dnia szaman, z którym umówił mnie chłopak z Grand Chinggis Khaan Square, nie odbierał telefonu, więc, chcąc nie chcąc, musiałam zmienić plany. Dzień był słoneczny i dużo cieplejszy od poprzedniego, wobec tego postanowiłam wyruszyć na zwiedzanie lokalnych świątyń buddyjskich. W pierwszej kolejności skierowałam się do Gandantegchinlen Monastery – miejsca polecanego mi przez moją gospodynię. Klasztor wraz z […]

Oceń ten wpis:

W pogoni za mongolskim szamanem

  Znasz jakiegoś szamana? – zapytałam młodego chłopaka sprzedającego malowidła ojca na Grand Chinggis Khaan Square, placu będącego w pewnym sensie sercem Ulaanbaatar, a na pewno centralnym punktem na jego mapie. A kupisz ode mnie jakiś obrazek? – zaczepnie odpowiedział młody Mongoł. Nie mam zbyt dużo pieniędzy, ale kupię. Pod warunkiem jednak, że skontaktujesz mnie wcześniej z jakimś […]

Oceń ten wpis:

Tam, gdzie Matka Natura mówi „dobranoc”

Ostatnia doba i ostatnia wieczerza na rosyjskiej ziemi   Słońce sięgało linii horyzontu, kiedy przemierzaliśmy ostatnie kilometry rosyjskich szos. Sporo słyszałam od kierowców o końcowym, około stukilometrowym odcinku, poprzedzającym przejście graniczne z Mongolią. Na podstawie tych rozmów oczami wyobraźni widziałam siebie nareszcie docierającą na przysłowiowy kraniec świata, który to, choć porośnięty bezkresnymi, mrocznymi lasami, pozbawiony […]

Oceń ten wpis: