Chiang Mai, Vipassana – medytacja w ciszy

  O Vipassanie słyszałam wiele dobrego od znajomych i przyjaciół za każdym razem, ilekroć tylko dyskusje schodziły na temat wycieszenia, odpoczynku, relaksacji i pracy nad oddechem. Ktoś wspominał, jak bardzo wypoczął podczas tygodniowego pobytu, ktoś inny rozwodził się nad zmianami, jakie u siebie dostrzegł po odbyciu dziecięciodniowego kursu, ktoś jeszcze inny nawet stwierdził, że po […]

Oceń ten wpis:

Laos – zapomniana kraina

Kiedy wjechałam mikrobusikiem z Chin do Laosu, poczułam, że właśnie dotarłam na koniec świata: wokół rozpościerał się iście bajkowy krajobraz, nietknięty ręką człowieka. Otaczało nas wiele rozmaitych kształtów i rozmiarów pagórków i wzniesień, porośniętych soczystą i gęstą zielenią. Tu i ówdzie rozciągały się zalane wodą pola ryżowe połyskujące w świetle popołudniowego słońca. Droga, którą podążał […]

Oceń ten wpis:

Chiński lifestyle

Chiny są dla mnie krajem wielu kontrastów. Jak wspominałam w poprzednich postach – masa Chińczyków potrafi wykończyć nerwowo w kilka minut, za to pojedynczy Chińczyk lub Chinka jest w stanie przywrócić wiarę w człowieczeństwo. W metropolii można zadusić się zawieszonym nad miastem smogiem wytwarzanym przez okoliczne fabryki (zastanawiając się jednocześnie, gdzie u diabła podziało się […]

Oceń ten wpis:

Odkrywamy Bali – podwodny świat

Podczas naszego rejsu po Morzu Jawajskim, gdy żeglowaliśmy gdzieś w okolicach Jawy, dokonałam dość przerażającego odkrycia. Przyzwyczajona do tego, że od samego początku żeglugi (czyli od opuszczenia wyspy Batam) przez kolejne dni głębokość morza nie przekraczała 50 metrów (a często zdarzały się również miejsca dużo płytsze – około 18-30 m), mocno się zdziwiłam, kiedy któregoś […]

Oceń ten wpis:

Nurkowanie

Podwodny świat to inny wymiar rzeczywistości. Wyobraźcie sobie taką sytuację: Południowo-Wschodnia Azja, dowolny kraj (bo wszędzie jest podobnie). Na ulicy zgiełk, harmider i okropny hałas – nieustające klaksony, ruch uliczny gorszy niż w Rzymie, krzyki, nawoływania. Czasem można zwariować. W tym momencie wkładacie automat oddechowy do ust, zanurzacie się pod wodę i… panuje totalna cisza. […]

Oceń ten wpis:

Odkrywamy Bali – spanie na dziko pod namiotem

TAK, TAK I JESZCZE RAZ TAK!!!!! Na Bali znaleźliśmy się zupełnie przypadkowo i niespodziewanie. W planach była dłuższa żegluga przez Indonezję, po której miała nastąpić jeszcze dłuższa eksploracja Papui-Nowej Gwinei – krainy z moich snów i marzeń. A jak eksploracja, to wiadomo: namiot, śpiwór, ciężkie buty, latarka, scyzoryk i jazda! Tak przygotowani wylądowaliśmy jednak na […]

Oceń ten wpis:

Pamiętniki autostopowe, cz. 1

Jak obiecałam, tak też robię: nadrabiam zaległości blogowe! Poniżej trochę wyrwana z kontekstu historia mojego jednodniowego stopowania z Tajlandii (Phuket) do Malezji. To też niezbity dowód na to, że podróże autostopem są możliwe i działają całkiem sprawnie, nawet jeśli jest się samotną backpackerką z dalekiej Polski. Przyznam nieskromnie, że nie mogę się nacieszyć tą muzyką, […]

Oceń ten wpis:

Jednostka a grupa

Pewnie wielu z Was przynajmniej raz w życiu miało do czynienia z grupą Chińczyków. Choćby z wycieczką chińskich turystów. Zazwyczaj charakteryzują się oni aparatami fotograficznymi przyklejonymi do twarzy, zabawnymi nakryciami głowy służącymi za czapki i wentylatory jednocześnie, jednakowymi parasolkami lub chorągiewkami trzymanymi w lewych dłoniach ponad głowami. Grupy takich chińskich eksploratorów szturmują główne atrakcje turystyczne, […]

Oceń ten wpis:

Podróż koleją

Podróż koleją w Chinach jest zaiste niezwykłym doświadczeniem, które zapada w pamięć na długo, a może na zawsze. Zwłaszcza, jeśli podróżuje się na kilka dni przed obchodami chińskiego Nowego Roku, jak było w moim przypadku. To, jak w ogóle doszło do tego, że wsiadłam w pociąg, to odrębna historia, którą również niebawem opiszę, teraz jednak […]

Oceń ten wpis:

Życie na łodzi

Tuż po dotarciu na pokład naszej łodzi ruszyliśmy w rejs. Zapowiadało się dobrze: podróż zaczęliśmy na silnikach, wypłynięcie na pełne morze trochę nam zajęło, toteż przedwcześnie zaczęłam się cieszyć z tego, jak świetnie się czuję, mimo że „buja”. Do tej pory ilekroć wypływałam łodzią na nurkowanie, przebywanie na pokładzie dłużej niż kwadrans wywoływało u mnie […]

Oceń ten wpis: